Zadaj je naszym ekspertom, odpowiemy w ciągu 24h.
Złóż zapytanieProjekt nowego prawa energetycznego zakłada, że do 2020 roku mierniki energii elektrycznej zastąpione zostaną inteligentnymi licznikami. Generalny inspektor danych osobowych wskazuje, że nowy system jest szansą dla gospodarki, ale może być również zagrożeniem dla prywatności obywateli - podaje EurActiv.
W grudniu ministerstwo gospodarki ogłosiło propozycję tzw. pakietu energetycznego, w której przewiduje się m.in. instalację u każdego odbiorcy inteligentnych liczników do pomiaru energii elektrycznej. Instalacja liczników, które mają być kluczowym elementem tzw. smart grid, czyli inteligentnych sieci energetycznych, ma być obowiązkiem operatorów dystrybuujących energię elektryczną.
Inteligentne liczniki mierzą zużycie prądu, ale także automatycznie przekazują informacje pomiarowe do systemu teleinformatycznego, który będzie również obsługiwał centralną bazę danych. Nowe urządzenia spowodują, że niepotrzebni będą już inkasenci, którzy obecnie zajmują się odczytywaniem pomiarów z liczników. Inteligentne liczniki, w zależności od konkretnego modelu, umożliwią również klientom śledzenie zużycia energii i dokonywanie opłat nawet w czasie rzeczywistym.
Generalny inspektor danych osobowych, dr Wojciech Wiewiórowski w sierpniu 2011 roku zwracał ministerstwu gospodarki uwagę na fakt, że nowe liczniki mierzą zużycie prądu z dużą częstotliwością, od kilku do kilkudziesięciu razy dziennie, w zależności od taryfy, jaką ma użytkownik. „To pozwala na zbudowanie profilu użytkownika w zakresie ilości zużywanej energii i tym samym uzyskanie szczegółowych informacji o jego działaniach i zachowaniach” – uważa Wiewiórowski. W jego ocenie taka ingerencja w prywatność odbiorców może okazać się nadmierna w stosunku do celu, a to oznaczałoby naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych.
Źródło: EurActiv